Prawo do naprawy: części zamienne, instrukcje i niezależne serwisy

O tym, czy zepsuty sprzęt trafi do naprawy, czy na złom, producent rozstrzyga już na etapie projektu: wklejona bateria, nietypowe śruby, części tylko dla autoryzowanych serwisów. Stanowisko Razem ws. cyfryzacji wylicza, czego wymagać od producentów — części wymienialnych w konstrukcji, sprzedaży części zamiennych, publikowanych instrukcji naprawy i wsparcia zewnętrznych serwisów. W Unii zbiera się rocznie 11,6 kg elektroodpadów na mieszkańca, a na rynek trafia średnio 30,2 kg nowego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Laptop hybrydowy ze zdjętą tylną pokrywą, z widocznymi podzespołami i baterią podczas naprawy.

Zepsuty telefon czy pralkę częściej dziś opłaca się wymienić niż naprawić — i rzadko jest to wybór konsumenta. O wyniku tego rachunku decyduje producent na etapie projektowania: bateria wklejona na stałe, obudowa zamknięta na nietypowe śruby, część zamienna dostępna wyłącznie dla autoryzowanego serwisu w cenie zbliżonej do nowego urządzenia. Partia Razem w stanowisku ws. cyfryzacji stawia zasadę odwrotną do tej praktyki: producenci sprzętu nie powinni mieć prawa utrudniać jego naprawy, a przepisy mają ich zobowiązać do projektowania urządzeń łatwych do naprawienia — także samodzielnego.

Tempo powstawania elektroodpadów dyktują decyzje projektowe

Skalę zjawiska pokazuje statystyka odpadów. W 2023 roku zebrano w Unii 11,6 kg zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego na mieszkańca, podczas gdy nowego sprzętu trafiało na rynek średnio 30,2 kg na mieszkańca rocznie (średnia z lat 2020–2022). Polska, rozliczająca poziom zbierania metodą opartą na masie odpadów wytworzonych w danym roku, osiągnęła w 2023 roku wymagany próg 85% — jako jedyne państwo rozliczające się tą metodą. Sprawna zbiórka łagodzi jednak tylko skutki; przyczyna leży w tempie, w jakim sprzęt w ogóle staje się odpadem, a to tempo dyktują decyzje projektowe producentów.

Każde urządzenie, którego nie opłaca się naprawić, obciąża przy tym środowisko i domowe budżety naraz — zakup nowego urządzenia kosztuje więcej niż wymiana pojedynczej części. Na rynku, na którym wszyscy producenci utrudniają naprawę podobnie, konsument nie ma dokąd uciec; dlatego regułę musi ustanowić prawo.

Unijne ramy: dyrektywa o naprawie towarów

Prawo unijne zaczęło tę lukę domykać. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1799 z 13 czerwca 2024 roku w sprawie wspólnych zasad promujących naprawę towarów zobowiązuje producentów wybranych kategorii sprzętu do wykonywania napraw na wniosek konsumenta i przewiduje narzędzia ułatwiające korzystanie z naprawy zamiast wymiany; państwa członkowskie mają wdrożyć jej przepisy najpóźniej do 31 lipca 2026 roku. Dyrektywa wyznacza minimum wspólne dla całego rynku wewnętrznego — o tym, jak szczodrze zostanie obudowana w polskich przepisach implementujących, zdecyduje krajowy ustawodawca.

Co proponuje Razem

Stanowisko ws. cyfryzacji z 2018 roku — sformułowane na lata przed unijną dyrektywą — wylicza obowiązki producentów w czterech konkretach:

Producenci sprzętu nie powinni mieć prawa utrudniać jego naprawy. Będziemy dążyć do uchwalenia przepisów zobowiązujących producentów do tworzenia łatwych do naprawy (również samodzielnej) urządzeń, w szczególności do: a) wykorzystywania części wymienialnych i odzyskiwalnych w konstrukcji urządzenia, b) sprzedaży części zamiennych przez producenta, c) publikowania przez producenta instrukcji naprawy urządzenia, d) zapewniania wsparcia dla zewnętrznych punktów serwisowych.— Partia Razem, Stanowisko ws. cyfryzacji (2018), „Wygoda i bezpieczeństwo użytkownika w świecie cyfrowym”, pkt 11, partiarazem.pl

Każda z czterech liter tego punktu odpowiada na inną blokadę stosowaną przez producentów. Części wymienialne w konstrukcji uderzają w klejenie i lutowanie podzespołów, które dziś zamienia wymianę baterii w operację nieopłacalną. Obowiązek sprzedaży części zamiennych otwiera dostęp do komponentów, których producenci odmawiają niezależnym warsztatom. Publikowane instrukcje naprawy odbierają autoryzowanym serwisom monopol na wiedzę o urządzeniu. Wsparcie dla zewnętrznych punktów serwisowych przywraca z kolei konkurencję na rynku napraw — z korzyścią dla cen i dla mniejszych miejscowości, w których autoryzowanego serwisu po prostu nie ma.

W układance suwerenności cyfrowej prawo do naprawy pełni tę samą funkcję, co otwarty kod w systemach państwa: ogranicza władzę dostawcy nad tym, co użytkownik formalnie kupił na własność. Analogię po stronie oprogramowania rozwijamy w tekście o monopolu na utrzymanie systemów publicznych; pokrewne postulaty, od łącza dla każdego domu po otwarte zasoby, opisujemy w hubie o suwerenności cyfrowej. Środowiskowy kontekst nadprodukcji i odpadów opisuje z kolei serwis Razem dla Środowiska.

Źródła i dalsza lektura