Państwo kontra cyfrowy gigant. Co może UOKiK, gdy platforma okraja opłaconą usługę

Gdy globalna platforma po cichu zmienia warunki sprzedanej usługi, polski konsument nie stoi wcale na straconej pozycji — UOKiK karał już za to Amazona, Zalando i Temu. W marcu 2026 roku Adrian Zandberg złożył wniosek o kontrolę, czy w ten sam schemat nie wpisał się Google, obcinając limity płatnego pakietu AI.

Ściana automatów paczkowych z ekranem dotykowym do odbioru zakupów internetowych

Konsument, któremu globalna platforma po cichu okroiła opłaconą usługę, ma w Polsce do dyspozycji więcej niż formularz reklamacyjny bez odpowiedzi. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów może uznać taką praktykę za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i nałożyć karę do 10% obrotu firmy — i z tych kompetencji wobec największych graczy rynku cyfrowego korzysta coraz częściej. W marcu 2026 roku o uruchomienie ich wobec Google wystąpił współprzewodniczący Razem Adrian Zandberg (biuro prasowe Razem).

Sprawa Google: limity obcięte w trakcie subskrypcji

Poszło o pakiet AI Pro, w którym Google sprzedaje płatny dostęp do dużych modeli językowych przez oprogramowanie Antigravity. Kluczowym parametrem usługi są limity zapytań — z opisu wynikało, że odnawiają się co 5 godzin, tymczasem w trakcie opłaconych subskrypcji zostały bez ostrzeżenia radykalnie obniżone, a czas ich odnawiania wydłużono do 7 dni. Zandberg przedstawił sprawę prezesowi UOKiK Tomaszowi Chróstnemu i wniósł o zbadanie, czy doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

„Jeżeli firma sprzedaje konkretną usługę na konkretne pieniądze, to powinna ją dostarczyć albo oddać pieniądze. To zdroworozsądkowa, uczciwa zasada. Nie ma powodu, żeby traktować Big Techy jak święte krowy. Po naszej stronie Atlantyku mamy narzędzia, żeby chronić konsumentów. Czas je wykorzystać” — argumentował. I dodawał, że stawka wykracza poza jedną subskrypcję: „Znaczenie sztucznej inteligencji w gospodarce będzie rosło. Dziś decyduje się, na jakich zasadach to się wydarzy. (…) Jeżeli pozwolimy Big Techom na takie praktyki, to wkrótce rachunek będzie wysoki - dla wszystkich” (biuro prasowe Razem, 2026).

Urząd, który już to robił

Wniosek trafia do instytucji z rosnącym dorobkiem w sporach z platformami. W marcu 2024 roku Prezes UOKiK nałożył na Amazon EU SARL 31 850 141 zł kary za wprowadzanie konsumentów w błąd co do momentu zawarcia umowy, dostępności produktów i terminów dostawy — w decyzji pojawiła się wprost kategoria „dark patterns”, czyli interfejsów projektowanych tak, by wymusić pochopne decyzje (UOKiK, 2024). W styczniu 2026 roku za wprowadzające w błąd prezentowanie obniżek — bez rzetelnej „najniższej ceny z 30 dni” — urząd ukarał Zalando (ok. 31 mln zł) i prowadzącą platformę Temu spółkę Whaleco (ok. 6 mln zł) (UOKiK, 2026).

Najbliższy sprawie Google jest jednak precedens subskrypcyjny: w grudniu 2023 roku, po interwencji UOKiK, Amazon zobowiązał się nie stosować klauzul pozwalających jednostronnie podnosić cenę Prime bez wyraźnej zgody klienta, a wobec siedmiu innych dostawców subskrypcji — w tym Google (YouTube Premium), Apple, Netfliksa i Disney+ — urząd prowadzi postępowania wyjaśniające (UOKiK, 2023). Zasada, którą urząd wtedy sformułował — istotna zmiana warunków wiąże tylko za świadomą zgodą konsumenta — pasuje do obciętych limitów AI Pro jak ulał.

Zaplecze programowe: silny urząd zamiast bezradnych regulaminów

Zandbergowy wniosek nie wziął się znikąd. Już stanowisko Razem ws. reklam z 2018 roku zapowiadało, że partia znacznie zwiększy finansowanie UOKiK i uczyni z niego główną instytucję pilnującą zasad prowadzenia kampanii reklamowych, oceniając, że „finansowanie na poziomie 1% wartości obecnego rynku reklamy to stanowczo za mało” (stanowisko ws. reklam, 2018). Tamten postulat dotyczy nadzoru nad reklamami, ale logika jest ta sama, która stoi za wnioskiem w sprawie Google: instytucja ochrony konsumentów musi mieć zasoby proporcjonalne do rynku, który kontroluje.

Co proponuje Razem

  • Znaczne zwiększenie finansowania UOKiK — w kontekście nadzoru nad rynkiem reklamy, z rolą głównej instytucji pilnującej zasad prowadzenia kampanii reklamowych (stanowisko ws. reklam, 2018).
  • Egzekwowanie istniejących narzędzi ochrony konsumentów wobec wielkich platform — czego przykładem jest wniosek o kontrolę UOKiK w sprawie praktyk Google (biuro prasowe, 2026).

Siła rynkowa big techów ma też wymiar podatkowy: o tym, dlaczego przychody globalnych platform osiągane w Polsce powinien objąć podatek cyfrowy, pisze serwis Razem dla Gospodarki.

Źródła i dalsza lektura